Gdy zapuka windykator
Życie na kredyt już mamy już we krwi, czasami nawet nie musimy brać kredytu, a bierzemy nawet nie zastanawiając się czy jest on nam potrzebny i czy będziemy w stanie go spłacić. Nie tak odległy jest czas, kiedy to wielu klientów banków miało na swoim koncie po kilka, a rekordziści nawet po kilkanaście kredytów. Niektórym nawet konsolidacja nie pomogła, ponieważ spłata kredytu, kredytu konsolidacyjnego stała się dla nich niemożliwa. Tymczasem jeżeli spłata kredytu nie następuje w terminie należy się spodziewać, że do naszych drzwi zapuka windykator.
- No właśnie, wpadłem w podobną sytuację, ale nie dlatego, że miałem do spłaty kilka kredytów, ale dlatego ponieważ straciłem pracę i spłata kredytu stała się niemożliwa – przynajmniej na razie. Myślałem, że jakoś dogadam się z bankiem, ale niestety do akcji wkroczyła firma windykacyjna, która zaczyna mnie nękać i to nie tylko telefonami. Czuję się zaszczuty i nie wiem co mam robić – denerwuje się jeden z kredytobiorców.
Banki mogą egzekwować swoje należności poprzez firmy windykacyjne i najczęściej to robią. Ale każdy kredytobiorca, któremu spłata kredytu sprawia kłopoty powinien wiedzieć, że windykatorowi nie wolno nękać klienta. Nie każdy jest nieuczciwy i nie chce mu się spłacać zaciągniętego kredytu. Windykator nie ma prawda zastraszać i obrażać klienta. Windykator powinien doprowadzić do ugody wierzyciela z bankiem. Natomiast jeżeli takie sytuację się zdarzają mamy prawo zawiadomić o tym fakcie policję lub prokuraturę. Windykator nie ma prawda też wyręczać komornika i zajmować mienie dłużnika. Zajęciem i licytacją jego majątku zajmuje się tylko i wyłącznie komornik. Windykator nie ma też prawa, ani możliwości, wpisywanie dłużnika na czarną listę biura informacji kredytowej, czy krajowego rejestru długów. Mało tego nie ma też prawda wchodzić do jego mieszkania bez uprzedniej zgody. Jak twierdzi prawnik, najlepiej kiedy dłużnik sam przejmie inicjatywę proponując spłatę w ratach, które najbardziej mu odpowiadają i bez dodatkowych opłat.
- Może i to wszystko jest prawdą, problem tylko w tym, że rzeczywistość jest zupełnie inna. Jak mam udowodnić, że firma windykacyjna nęka mnie telefonami i straszy o każdej porze dnia i nocy? A skoro nie mam dowodów to po co mam zawiadamiać policję skoro i tak niczego im nie mogę niczego udowodnić. Chciałem się dogadać, tylko z bankami jest to dosyć trudne – stwierdził dłużnik bankowy.